Od czasu do czasu coś tam na swoim Blipie skrobnę, czy zdjęcie poślę. Najczęściej w nocy (u was w dzień) kiedy to jetlag powoduje u mnie bezsenność. Zajebistą bezsenność.


Panorama Szanghaju (moja)

ostatnio otworzyłem (a rzadko to robię) skrzynkę pocztową, tą prawdziwą co na bramie wisi. oprócz pizdoliona ulotek wyskoczyła z niej koperta. "dla chłopaka w średniej długoś....." i takie tam brednie. wszystko wskazywało na to że to dla mnie. no i otworzyłem. przeczytałem. umarłem na pęknięcie przepony. ze śmiechu. ogarnijcie:



Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us

ogólnie bania taka że dziewczyna nie napisała nawet adresu swojego, a biedna ma nadzieje że odpisze jej :(sademogokillyourself. no coz. rock, punk metal x 3. kurwa, znowu ta przepona.

A to głównie dlatego że myślę. Już w drugiej klasie podstawówki (bo jeżeli dobrze pamiętam to właśnie tam starano się mi wcisnąć do głowy tą bezużyteczną umiejętność) wiedziałem że tabliczka mnożenia jest złem. Złem niezbędnym dla dzieci które pomimo młodego wieku już objawiały się brakiem kreatywności. Sam podczas codziennych zabaw itp. w jakiś nieznany mi już sposób wchłonąłem wyniki mnożenia liczb do 3. Wystarczyło by celująco zaliczyć wszystkie sprawdziany, gdzie mnożenie w zakresie 100 a nawet i więcej było niezbędne. I pragnę podkreślić iż umysł matematyczny to ze mnie żaden.
Sytuacja całkiem podobnie wygląda również teraz. Nie zaśmiecam sobie głowy prawami logarytmów, wzorami na powierzchnię płatków Van Kocha, czy sposobami zamiany stopni na radiany. Korzystam z pomocy naukowych (czytaj- tablice wzorów i kalkulator graficzny) i myślę.
Bo nie ma nic gorszego niż zaśmiecanie sobie głowy niepotrzebną wiedzą i brak pomyślunku.

Tak tak. W Chinach się bawią ostro ostatnio. A tam gdzie się bawią a nie ma mnie, wiedzą że niedługo się zjawię gdyż nie lubię gdy ktoś się bawi a mnie tam nie ma. W każdym bądź razie wizę już mam [skan niżej nic się z niego nie dowiecie ale zobaczycie jak to wygląda przynajmniej (równie podobnie wyglądałby jakiś wyguglany)] ale musi być. Lecę w środę. Przez Amsterdam.





i nie mówcie że suchar bo różem lifting gruntowny przeprowadziłem.

Tak, wiem. Późno to zauważyłem. Jednak teraz nareszcie zrozumiałem, jak ślepy byłem łącząc się ze wszelkiej maści feministkami w boju o "wykasowanie" tego święta. Rozumiem popełniłem wielki błąd. Na szczęście pojąłem całe piękno tego dnia dzisiaj- na ulicy. Wszytko dzięki pewnej parze, która dzięki niezwykle prostemu dialogowi, wytłumaczyła mi to lepiej niż miliardy argumentów.

Spotkałem ich na przystanku, a ich dialog wyglądał mniej więcej tak:

Czytaj dalej...

Wcześniejsze wpisy




***

Coming out- Ja też! Ja też!

30 listopada 2007, 00:37:13

W związku z publicznym coming outem ja również wychodzę. Nie mam misia, ale ten jest fajny, nie?

Czytaj dalej...

6 wyjebistych komentarzy

***

Nasionko konopii indyjskiej...

02 września 2007, 18:10:30

...sprzedam. po jakiejś jeszcze-nie-ustalonej, jednakże okazyjnej cenie. Feminizowana, pochodzi z holenderskiego mixu, kto wie może nawet Blueberry. Z tego się bierze marihuanę, jakby kto nie wiedział.

11 wyjebistych komentarzy

***

Co jest kurwa?

02 września 2007, 01:46:35

Zwykle nie oglądam tego sopockiego szajsu.

Czytaj dalej...

7 wyjebistych komentarzy

***






Projektowanie stron www Porównywarka cen



Przede wszystkim muzyka i kultura. Recenzje, zapowiedzi oraz promocja darmowej muzykę. Kulturalnie rozbieżnie: od homoseksualnej propagandy po Maryję i J.C.




Gitarzysta, słuchacz syfiastej muzyki z Wysp, fan Rugby i Mary Jane. Racjonalista. Hamulec. Chłopiec nie lubiący nurtu emo, konformizmu, prostoty i rutyny. Muzyki nie słucha, tylko się nią żywi.

| Last.fm | Myspace | | [malpa]gmail.com





Powered by Jogger and K2.